Uniwersytet Kulturalny
bMenu - szablon Simple black&white
Strona główna Archiwum Redakcja Linki E-mail


Uniwersytet Warszawski

Strona Uniwersytetu Warszawskiego


IKP

IKP


Wydzial Polonistyki

Strona Wydzialu Polonistyki



Otwarty Kod Kultury
Pismo ukazuje się dzięki wsparciu Fundacji "Otwarty Kod Kultury"

| Numer - Wakacje 2005


Zaproszenia i konkursy Kliknij>>>


| Pisanie wakacji - pisanie w wakacje

   Jak co lato, przypominamy wszystkim młodym, początkującym autorom (szkiców popularnonaukowych, esejów, reportaży, recenzji) o możliwościach podjęcia stałej współpracy z naszą redakcją. Szczególnie mile widziani będą dyspozycyjni ilustratorzy oraz fotografowie! Wakacje są przecież nie tylko czasem wypoczynku, ale i gromadzenia wielu interesujących wrażeń, często też kulturalnych i kulturowych doświadczeń, którymi - po zapisaniu - warto podzielić się z czytelnikami "Uniwersytetu Kulturalnego".

Na propozycje, wszelkie zapytania, a zwłaszcza na gotowe materiały w postaci elektronicznej czekamy do 15 września 2005 roku. Adres znajdziecie w stopce.

| Wydarzenia

| Lekcja anatomii doktora Barby

    Międzynarodowa Szkoła Antropologii Teatralnej, stworzona przez Eugenio Barbę w 1980 roku, nie ma stałego miejsca sesji. Jak żeglarz tuła się po świecie, ciągle szukając nowej przestrzeni. W kwietniu tego roku trafiła do Wrocławia z sesją pt. "Improwizacja. Pamięć, nieciągłość, powtórzenie". Dalej >>>

| Pisarze nieco zapomniani

| Dwadzieścia osiem lat życia

    Lata międzywojenne w Polsce to czasy zaskakujących karier pisarskich. Ten stosunkowo krótki okres w historii naszego kraju zaznaczył się wyjątkowym ożywieniem literackim, sporą ilością debiutów. Swoją szanse wykorzystali wówczas także niektórzy obdarzeni talentem młodzi ludzie wywodzący się ze społecznych dołów. Józef Czechowicz był synem woźnego i praczki, Henryk Worcell przez osiem lat pracował jako kelner w Krakowie, Stanisław Piętak pochodził z rodziny chłopskiej. Do tej kategorii zaliczyć można również Zbigniewa Uniłowskiego. Talent i szczęście doprowadziły go na sam szczyt literackiego firmamentu. Niestety zagościł on tam na krótko. Więcej>>>

| Paradoksy kultury współczesnej

| Częste mycie naprawdę skraca życie!

    Co kiedyś uważano za wymówkę niesfornych dzieci, dzisiaj staje się naukowo udowadnianym faktem. W wywiadzie udzielonym "Uniwersytetowi Kulturalnemu" potwierdza to Anna Kostecka, doktorantka w Instytucie Ekologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego. O kulturoznawczy komentarz do tej rozmowy poprosiliśmy Włodzimierza Pessela z Zakładu Kultury Współczesnej w IKP UW. Więcej>>>

| Tak daleko, tak blisko

Litwa
"Litwa" Piotra Łossowskieg
    20 i 21 maja Gazeta Wyborcza i Rzeczpospolita przedrukowały wyniki sondażu opinii publicznej opublikowanego na łamach ich litewskiego odpowiednika, "Lietuvos Żinios". Przeprowadzona wśród Litwinów ankieta wykazała, że uważają oni Polskę za najlepszego sąsiada. Według badania sądzi tak aż 68% respondentów. Chociaż prasowe wzmianki nie mówią czy Litwie najbliżej do Polski z powodów ekonomicznych, czy też w wyniku zwykłej sympatii, to po przeczytaniu tej informacji moglibyśmy sądzić, że idea Jerzego Giedrojcia jest na najlepszej drodze do spełnienia. Jednak do czasu. Żeby zweryfikować tę myśl wystarczy odwiedzić publikację powyższego artykułu na internetowych stronach Gazety Wyborczej i przesunąć rolkę poniżej tekstu, do ramki pod tytułem "Wasze opinie". Niestety lwią część 146 postów, które w ciągu pięciu dni zamieścili czytelnicy, moglibyśmy streścić w jednym zdaniu: "Oddajcie nam Wilno!", co nawet bez internetowej nomenklatury brzmi dość dosadnie. Właśnie chociażby z powodu stosowanego przez internautów słownictwa ktoś pewnie powie, że przecież nie są oni żadną miarą polskiej opinii publicznej. Takie poglądy można jednak nie tylko przeczytać w sieci, ale też usłyszeć na własne uszy, również na uniwersytecie. Nostalgia nostalgią, lecz 2005 rok to chyba najwyższy czas żeby wyzbyć się animozji i po zgłębieniu historii naszych sąsiadów, spróbować zrozumieć Litwinów tych niegdysiejszych i tych dzisiejszych. Bardzo na czasie, w trakcie szukania tematu pracy rocznej, wpadła mi w ręce książka, która w takiej rewizji sądów może pomóc - "Litwa" Piotra Łossowskiego. Więcej>>>

| Ludzie i obyczaje

| O grzeczności naszej i obcej

Litwa
Grzeczność nasza i obca
    31 marca 2005 roku w klubie Traffic odbyła się prezentacja książki pod redakcją Małgorzaty Marcjanik "Grzeczność nasza i obca". Dzieło to powstało przy współpracy wielu specjalistów z zakresu językoznawstwa i kulturoznawstwa. Ciekawostką jest fakt, że w zaszczytnym gronie profesorów i doktorantów znalazła dla siebie miejsce studentka dziennikarstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim, urodzona i wychowana na Węgrzech Ella Berényiné Sztankó.
    W rozmowie, prowadzonej w przyjaznej atmosferze przez Jolantę Fajkowską, udział wzięli m.in. Dorota Warakomska, reprezentująca kulturę USA, prof. Janusz Danecki, arabista, prof. Jerzy Bralczyk, językoznawca, prof. Alicja Nagórko, Ewa Pernac, autorka książek poświęconych savoir-vivre, a także polscy ambasadorzy, dzielący się swymi doświadczeniami z placówek: Jacek Perlin - z Wenezueli i Ryszard Sznepf - z Urugwaju i Kostaryki.
    Zaproszeni goście opowiadali o swoich przeżyciach w danych krajach, z których kilka znalazło się w wymienionej książce. Po spotkaniu, a jeszcze bardziej po przeczytaniu lektury, można zadziwić się bogactwem kultur i sposobów ludzkiego zachowania, które są różnorodne, niczym plemiona w Kamerunie w słowach Simon Moleke Njie, dziennikarza Warsaw Voice; w jednym państwie żyje ich dokładnie 279, każde ma własny język, wierzenia, kulturę i... sposoby na okazanie grzeczności. Grzeczności, która jest szeroko pojętym sposobem współistnienia w społeczeństwie. Więcej>>>

| Warsztaty pantomimy we Wrocławiu

| Gest ma znaczenie

Litwa
Gest ma znaczenie
    Pierwsza część filmu Quentina Tarantino Kill Bill, sceny końcowe. Dzielna i wściekła Czarna Mamba, grana przez Umę Thurman stacza pojedynek z O-Ren Ishii. Dziewczyny biją się w Tokio, nocą w cichym, bajkowym ogrodzie, pokrytym śniegiem: O-Ren Ishii, ubrana w białe kimono przed przystąpieniem do walki powoli schodzi ze wzgórza, zdejmuje ze stóp pantofle, robi kilka kroków do przodu, skłania się, wyjmuje miecz i starannie kładzie na nim dłonie. W tle pojawia się muzyka. Zaczyna się elegancka i energiczna wymiana ciosów, przerywana co chwilę celnym trafieniem, celną uwagą, zmianą ujęcia albo muzyki w tle. Po kilku minutach O-Ren Ishii pada raniona śmiertelnie w biały śnieg, a Czarna Mamba wyrusza odważnie by stawić czoło przeznaczeniu i kolejnym przygodom. Koniec filmu.
    Cała historia opowiedziana jest w ten sposób: co chwilę sceny grane przez aktorów i filmowane kamerą są przeplatane kreskówką dla dorosłych, przypomnieniem młodości i dzieciństwa O-Ren Ishii. Sceny aktorskie zaś są inscenizowane jak komiks. Prawdopodobnie dlatego te przeplatanki nie "gryzą się": bo gesty aktorów są przesadzone. Teatralne. Umowne. Każde odwrócenie głowy, uderzenie dłonią w stół, podniesienie kieliszka do ust i tym wyraźniej, użycie broni... Ach, cóż to za rodzaj tańca bez muzyki, sama cisza i ruch podkreślający "straszność" bohaterów. Wszystko jest jednoznaczne. Trochę jak w filmie animowanym. Albo czasem - w Pantomimie. Więcej>>>

| Sprostowanie

Redakcja "Uniwersytetu Kulturalnego" serdecznie przeprasza panią Annę Gajewską za podanie w numerze 53 z maja 2005 roku nieścisłej informacji dotyczącej grona założycieli fundacji Przestrzeń Wymiany Działań ARTERIA. W tekście "Zmagania z Sallingerem" została do niego zaliczona - zamiast Anny Gajewskiej - Katarzyna Godlewska, która jedynie występuje w inscenizacji dramatu Bernarda-Marie Koltesa.

| Data ostatniej aktualizacji:


Do góry


| Strona główna | Archiwum | Redakcja | Linki | E-mail |

 
© Copyright by Uniwersytet Kulturalny 2005 r.
Adres: Instytut Kultury Polskiej
Uniwersytet Warszawski
Wydział Polonistyki
Krakowskie Przedmieście 26/28
00-325 Warszawa
tel. +48 (22) 552 08 84, fax +48 (22) 828 72 83